Humeo swoją rynkową przygodę rozpoczęło od rekrutacji z Ukrainy. Przez długi czas była to nasza główna specjalizacja. Z czasem jednak zaczęliśmy rekrutować także programistów (i nie tylko!) z Polski. Pomimo powszechnej opinii o trudności rekrutacji IT w Polsce, zaczęliśmy osiągać na tym polu znacznie większe sukcesy aniżeli przy analogicznej rekrutacji z Ukrainy. Powodów takiego stanu rzeczy jest kilka, jednak do głównych należą brak istotnych różnic pomiędzy wynagrodzeniami w branży IT w Polsce i na Ukrainie oraz przedłużające się procedury wizowe. Dlatego też obecnie skupiamy się na rekrutacji na rynku lokalnym, a sprowadzanie pracowników z Ukrainy traktujemy jako uzupełnienie naszej oferty. Niniejszy tekst stanowi podsumowanie naszej dotychczasowej działalności na rynku ukraińskim oraz odpowiada na pytanie, kiedy rekrutacja z Ukrainy ma faktycznie sens.

 

Dlaczego Ukraina?

Pomysł na rekrutację z Ukrainy pojawił się z prostej obserwacji rynku i otaczającej nas rzeczywistości. Z jednej strony polskim firmom IT coraz mocniej doskwiera brak wykwalifikowanych pracowników, a prognozy wskazują, że niedobór kadr będzie się tylko pogłębiał. Z drugiej strony – od kilku lat w większości dużych miast w Polsce obserwujemy stały napływ imigrantów zza wschodniej granicy, szczególnie nasilony od czasu rozpoczęcia konfliktu na pograniczu ukraińsko – rosyjskim. Proste połączenie tych dwóch faktów doprowadziło nas do stwierdzenia, że jest to doskonały sposób na rozwiązanie problemów kadrowych firm IT w Polsce.

Trafność naszych obserwacji zdawały się potwierdzać także działania polskiego rządu (uproszczenie procedur wizowych), jak i dane z samego rynku ukraińskiego. Według dou.ua, największego ukraińskiego portalu skupiającego specjalistów IT, tamtejszy rynek to obecnie:

  • ponad 800 firm
  • ponad 90 tys. specjalistów IT
  • oraz 43% pracowników z tej grupy, którzy rozważają emigrację na stałe lub na okres od 1 roku do 5 lat

Ostatecznie dane te potwierdziły się w trakcie realizacji pierwszych projektów. Szybko okazało się, że odsetek specjalistów IT zainteresowanych wyjazdem do Polski jest wysoki i chętnie biorą oni udział w procesach naszych procesach rekrutacyjnych.

Wielu pracowników, którzy chcą wyjechać, poszukuje pracy za granicą na własną rękę. Istnieje jednak grupa dużych firm, które rekrutują i relokują programistów własnymi siłami (tu przoduje Luxoft). Dodatkowo działają także wyspecjalizowane w relokacji agencje, które swoimi działaniami wspierają firmy rekrutujące jedynie na swoich lokalnych rynkach.

Do głównych kierunków wyjazdowych należą: Niemcy, Holandia, Skandynawia, USA i… Polska, przede wszystkim ze względu na geograficzną bliskość oraz podobieństwo języka i kultury.

 

Twoje szanse

Biorąc pod uwagę powyższe dane i istniejące na rynku trendy – rekrutacja z Ukrainy jawi się jako świetne uzupełnienie procesów rekrutacyjnych prowadzonych lokalnie. Bo oto mamy potężny rynek pracy, z wysoko wykwalifikowanymi kadrami i obyciem w międzynarodowych projektach (przeważająca część projektów IT na Ukrainie jest realizowana na potrzeby Stanów Zjednoczonych oraz Unii Europejskiej). Dodatkowo naprawdę wielu pracowników z tego rynku zgłasza chęć wyjazdu, zaś ich język i kultura są tak zbliżone do polskiej, że aklimatyzacja przebiega bez najmniejszych problemów.

Taki stan rzeczy można przede wszystkim wykorzystać w dwóch sytuacjach:

  • Rekrutacja bardzo wyspecjalizowanych pracowników IT  – kiedy szukasz pracowników o bardzo rzadkim zestawie kompetencji (np. architektów rozwiązań znających dobrze VMware), a w Twojej okolicy jest tylko kilka takich osób, dobrym wyjściem z sytuacji jest poszerzenie poszukiwań o kraje ościenne.
  • Stała rekrutacja pracowników IT wszystkich szczebli – drugim rozwiązaniem, szczególnie korzystnym, kiedy masz stałe zapotrzebowanie na dodatkowe ręcę do pracy (co jest typową sytuacją w sektorze IT), jest rekrutacja stała z Ukrainy. Wtedy też warto pomyśleć o stworzeniu strategii, która pozwoli na regularne sprowadzanie pracowników zza granicy.

Ogólnie rzecz ujmując – największą szansą, jaką daje rekrutacja z Ukrainy jest możliwość rozszerzenia puli kandydatów o pracowników całego tamtejszego rynku. To tak, jakby rekrutować do biura w Krakowie pracowników z całej Polski. Z tą tylko różnicą, że paradoksalnie łatwiej jest przenieść kogoś z Kijowa do Krakowa niż z Warszawy do Krakowa.

 

Dlaczego to nie zawsze działa?

Skoro rekrutacja z Ukrainy to taki świetny pomysł, to dlaczego ciągle tak mało Ukraińców pracuje w polskiej branży IT? Warto chwilę się nad tym zastanowić, bo i wnioski okazują się nieco zaskakujące.

W dotychczasowej działalności przeprowadziliśmy wiele projektów związanych z rekrutacją z Ukrainy. Niezależnie od oferowanych przez firmę zatrudniającą warunków współpracy i relokacji, do głównych przyczyn niepowodzeń należy przede wszystkim brak istotnej różnicy pomiędzy wynagrodzeniem programisty na Ukrainie i w Polsce. Wbrew powszechnie panującemu stereotypowi o niskich zarobkach na Ukrainie, tamtejsza branża IT jest bardzo dobrze opłacana. Nasze doświadczenie pokazuje, że poziom wynagrodzeń brutto w Polsce i na Ukrainie jest taki sam. Istotną różnicą jest wysokość podatku dochodowego, który dla programistów na działalności gospodarczej na Ukrainie wynosi 7%. Okazuje się więc, że często tamtejsi programiści na rękę zarabiają więcej niż ich polscy koledzy.

Drugim istotnym utrudnieniem jest konieczność przeprowadzenia procesu rekrutacyjnego w całości zdalnie. Pisałem wcześniej o tym, że polski rząd uprościł procedurę wizową dla obywateli Ukrainy. I rzeczywiście jest ona bardzo łatwa i przejrzysta. Sprowadzenie pracownika na pierwsze 6 miesięcy wymaga wysłania tylko jednego dokumentu z Polski. Problemem natomiast jest czas oczekiwania na wizę, który oficjalnie wynosi ok. 2 tygodni, jednak w czasie bardzo wzmożonego ruchu w polskich konsulatach może sięgnąć nawet do 2 miesięcy. Biorąc pod uwagę, że przyjazd kandydata na rozmowę kwalifikacyjną oraz przyjazd kandydata do pracy wymagają dwóch osobnych wiz, sprowadzenie takiego pracownika może w skrajnym przypadku potrwać nawet 4-5 miesięcy.

Dlatego jedyną sensowną opcją jest przeprowadzenie procesu rekrutacyjnego zdalnie. Wówczas rekrutacja pracownika z Ukrainy od momentu pierwszego kontaktu do faktycznego rozpoczęcia pracy w Polsce z reguły trwa od 2 do 3 miesięcy. Dla wielu firm nie jest to jednak satysfakcjonujące rozwiązanie.

Ostatnią barierą w zatrudnianiu pracowników z Ukrainy jest język komunikacji w firmie. Wiele firm, szczególnie tych świadczących usługi tylko na rynku polskim, nie ma potrzeby wykorzystywania języka angielskiego na co dzień. Dotyczy to zarówno spotkań roboczych, jak i tworzonej dokumentacji. Tym samym ich pierwszym wymaganiem jest przynajmniej komunikatywna znajomość języka polskiego. Takie postawienie sprawy eliminuje praktycznie wszystkich potencjalnych kandydatów z rynku ukraińskiego.

 

Dla kogo takie rozwiązanie?

Podsumowując zatem – rekrutacja specjalistów IT z Ukrainy to dobre rozwiązanie przynajmniej części problemów kadrowych, które doskwierają polskiej branży IT. Jego największą zaletą jest możliwość znacznego poszerzenia puli potencjalnych kandydatów na stanowiska specjalistyczne oraz złapanie „drugiego oddechu” w pozyskiwaniu pracowników.

Należy jednak zaznaczyć, że nie jest to rozwiązanie dla każdego i wymaga ono nieszablonowego podejścia do prowadzenia procesów rekrutacyjnych. Jest kilka warunków potrzebnych do prowadzenia skutecznej rekrutacji z Ukrainy.

Najlepiej sprawdza się ona w firmach, które:

  • pracują w języku angielskim i są otwarte na zatrudnienie obcokrajowców
  • są gotowe wpisać rekrutację zza granicy do swojej strategii pozyskiwania pracowników
  • mają środki, aby pomóc przy relokacji pracownika z Ukrainy
  • są gotowe przeprowadzić proces rekrutacyjny w całości zdalnie

Spełnienie powyższych warunków pozwala w pełni wykorzystać potencjał płynący z rekrutacji na rynku ukraińskim.

Jeśli uważasz, że takie rozwiązanie mogłoby zadziałać u Ciebie w firmie, chciałbyś je przetestować lub po prostu dowiedzieć się więcej – napisz do mnie.

PS O tym, jak się przygotować do zatrudniania z Ukrainy piszę w kolejnym wpisie.

O AUTORZE

Mateusz Macha

CEO oraz rekruter IT w Humeo Recruitment. Pasjonuje się nowymi technologiami i uwielbia o nich rozmawiać z programistami. W Humeo, oprócz rekrutacji odpowiada za relacje z klientami oraz rozwój firmy.

Skontaktuj się z nami

Wyślijwyczyść pola formularza